Polityka wykorzystywania plików Cookies:
Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych. Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe. Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.
Nowe
08 marca 2017
06 marca 2017
03 lutego 2017
23 stycznia 2017
Podskórny Poznań

...a kraj był...

19 stycznia 2017
neoNOWY Poznań
Marcin Grześkowiak
piątek, 25 maja 2012
 Podskórny Poznań

Tylko osiem poznańskich aptek w 1969 roku posiadało neony. Niebywałe, że problem neonów został zestawiony z problemem braku lodówek czy aut dostawczych. Czy dzisiaj ktoś na to zwraca uwagę? Niech dowodem na to będzie poniższy cytat pochodzący z „Kroniki Miasta Poznania”.

„Aktualnie osiem aptek posiada neony. Zdaniem radnego Stanisława Klimka, powinno ich być o wiele więcej. Nie chodzi przy tym o jakieś wygórowane żądania, gdyż wystarczą proste, bez ozdób napisy: APTEKA. Wyposażenie aptek jest dobre. Brakuje w nich tylko lodówek i suszarek. Gorzej, że nie ma maszyn do liczenia, aczkolwiek instaluje się je obecnie wszędzie, między innymi na pocztach, a w aptekach są jedynie liczydła. Poza tym należałoby Zarządowi Aptek przyznać dwa samochody ciężarowe do rozwożenia leków”.

Które to apteki? Czy one jeszcze istnieją? No i neony tych aptek – czy są jeszcze? Może gdzieś w magazynie albo na poddaszu? Kto je zaprojektował? Może Antoni Rzyski? Albo inny słynny poznański plastyk, Mieczysław Skrobacki?
Mnóstwo pytań i domysłów pojawiło się w mojej głowie, kiedy natrafiłem na ten tekst po raz pierwszy.

Tego typu wątpliwości pojawiają się dość często od około roku – wtedy umieściłem pierwszy wpis na moim neonowym blogu. Od początku chciałem, aby to nie był tylko fotoblog, ale również pewna refleksja nad ich historią. 

Dzisiejsze wszechobecne reklamy kasetonowe tworzą w większości osoby przypadkowe, często bez doświadczenia, bez wykształcenia plastycznego. Na dodatek pojawiają się one wszędzie, bez ładu i porządku. Kiedyś neony projektowane były przez artystów. Duże projekty realizowano nawet przez kilka lat, a każdy z nich musiał być dodatkowo zatwierdzany przez specjalną komórkę w Urzędzie Miasta. Podejrzewam, że bardzo długo powstawał między innnymi semaforowy „Bar Tempo”. znajdujący się przy ulicy Święty Marcin – wysoki na kilka pięter (moim zdaniem, jeden z najpiękniejszych neonów w Poznaniu).

Jest jakiś urok i tajemnica w napisach reklamowych, które powstały w czasach PRL – miały duszę. Na sesjach Rady Narodowej poruszane były między innymi postulaty upiększania miasta. Paradoksalnie, to władzom tamtych czasów zawdzięczamy pięknie rozświetlone kiedyś ulice. Szarość i siermiężną rzeczywistość dnia codziennego próbowano zakamuflować za pomocą finezyjnie powykręcanych rurek z gazem. Pojawił się nawet termin „neonizacji” miasta Poznania, czyli stworzenia całych neonowych ulic, posiadających korespondujące ze sobą neony. W stolicy Wielkopolski udało się przeprowadzić dwa etapy takich ulicznych rewolucji.

Pierwszy etap przypada na lata 1974–1975 i obejmuje ulicę Armii Czerwonej (dzisiejszą ulicę Święty Marcin), na odcinku od ulicy Piekary do Ratajczaka. Kolejny, realizowany w latach 1977–1978, „zneonizował” ulicę Alfreda Lampego (dzisiejsza ulica Gwarna). Śmiałych i widowiskowych planów było dużo więcej, lecz kryzys gospodarczy zweryfikował te zamierzenia. Neony przy tych ulicach znajdowały się już dużo wcześniej, a sama akcja neonizacji spowodowała ich uporządkowanie i ujednolicenie. Z tamtego czasu zachowały się również resztki ciągu neonowego przy Gwarnej – zostały tylko dwie sekcje z całości, która biegła wzdłuż całej ulicy. W skład poszczególnych fragmentów wchodziły żółte, niebieskie i chyba czerwone koła (ciężko dzisiaj rozszyfrować pierwotne kolory), zawierające we wnętrzu podwójne rurki neonowe. Koła umieszczone były na sześciu poziomych rurkach, tworzących tło i zakończonych opadającymi w dół łukami. Wszystko tworzyło symetryczną całość i współgrało z prześwitami w podcieniach. 

Możemy co najwyżej próbować sobie wyobrazić, jak spektakularnie musiała wyglądać ulica Alfreda Lampego w Poznaniu pod koniec lat 70. I kolejne pytania bez odpowiedzi. Na jaki kolor świeciły poszczególne rurki? Może zapalały się i gasły na przemian...?

Dzisiaj neony z ulicy Gwarnej są zniszczone i zapomniane. Spektakularny początek i równie spektakularny koniec z odchodami gołębi w tle.

Opisywane wyżej koła są przykładem tego, że powstawały wtedy neony, które niekoniecznie miały coś reklamować. Jest to jedna z charakterystycznych cech „neonizacji”.

Neony znikają w zastraszającym tempie. Jeden z ostatnich, którego żal szczególnie, to ponad 3-metrowej wielkości litery znajdujące się na dachu hotelu „Polonez”. Początek imponujący – być neonem najbardziej wówczas luksusowego hotelu w Poznaniu, to musiało być coś! Na dodatek litery „POLONEZ” kiedyś były powielone 8-krotnie w głąb konstrukcji i świeciły na przemian. Napis został pocięty i wywieziony na złom.

Na szczęście nie wszystkie neony spotyka okrutny los. Wiele starych, kilkudziesięcioletnich reklam przeżywa obecnie drugą młodość, uśmiechając się do nas blaskiem pięknych kolorów i dumnie prężąc swoje neonowe rurki. „Rialto” – zamaszystość tego napisu jest fascynująca! Po remoncie świeci co prawda w innym kolorze niż pierwotnie, ale i tak jest piękny. „Merino” – stary, poczciwy, już 42-letni neon, a nadal zachwyca. W końcu „Poznańskie Słowiki” z niespełna minutową animacją – jeden z najbardziej popularnych neonów stolicy Wielkopolski. Takich świecących perełek można na szczęście jeszcze trochę naliczyć.

Często się zastanawiam, z czego wynika ten neonowy fenomen? Magia rurek, feerie kolorów, subtelne esy-floresy, wyszukana czcionka?


Od redakcji: Tekst publikujemy jako zapowiedź wycieczki szlakiem neonów, znajdujących się w centrum Poznania, „Neo-nowy Poznań”, która odbędzie się w najbliższą sobotę, 26 maja. Więcej informacji na Facebooku oraz na stronie Salonu Posnania.

Na zdjęciu: ulica Armii Czerwonej (dzisiaj: Święty Marcin) w Poznaniu, 1966, fot. P. Krassowski.

 

Komentarze 

 
0 #1 Kristopher 2017-04-27 03:02
Excellent beat ! I would like to apprentice while you amend your website,
how can i subscribe for a blog web site? The account helped me a acceptable
deal. I had been tiny bit acquainted of this your broadcast provided bright
clear idea

Look at my homepage; education advice: http://educationpoint.eu/
Cytować
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama


Reklama




e.CzasKultury.pl

Polityka wykorzystywania plików Cookies, POLITYKA PRYWATNOŚCI:

Informujemy, iż strona wykorzystuje pliki cookies w celach tworzenia statystyk i informacyjnych.
Cookies nie są szkodliwe dla komputera ani dla użytkownika i jego danych. Zawartość plików cookies nie pozwala na identyfikację użytkownika. Za pomocą plików cookies nie są przetwarzane lub przechowywane dane osobowe.
Korzystanie z cookies jest możliwe poprzez ich akceptację przez przeglądarkę i nie usuwanie ich z dysku. Można zablokować pliki cookies poprzez zmianę ustawień domyślnych swojej przeglądarki, pozostawienie ustawień domyślnych, powoduje, wyrażenie zgody użytkownika do stosowania plików cookies.

×